
Ledwie pamiętam to miejsce z czasów, gdy chodziłam jeszcze do podstawówki - stary opuszczony ewangelicki cmentarz w Krobi. Prawdopodobnie jego istnienie związane jest z rodziną osadników niemieckich, którzy tu zamieszkali. Najstarszy nagrobek pochodzi z roku 1910, a wszystkich jest raptem około 9-10...


Niewiele da się już odczytać z napisów, choć jeden z pomników musiano postawić komuś szczególnemu - wnioskuję to tylko z polskiego napisu na płycie, bo kto tu spoczywa...? tego już z pomnika się nie dowiemy...

Czasem da się odczytać imiona, nazwiska, daty... Ciekawe, czy pod połaciami tych konwalii też znajdowały się jakieś groby...?


Jak przez mgłę pamiętam z czasów podstawówki trzy nagrobki, na których widniało to samo nazwisko, różne daty urodzenia i taka sama data śmierci - wrzesień albo październik 1939... Czy to są te trzy nagrobki? Dziś już nic nie da się odczytać...

Napis na bramie głosi:
Eingang zur Ruhe 33 - cokolwiek oznacza to "33", może datę postawienia tej bramy, za którą dziś tonie w zaroślach (a czasem i śmieciach) kilka mniej lub bardziej opuszczonych grobów?

[Zdjęcia robiłam komórką z braku innego sprzętu - i tak są niezłe jak na jego możliwości;)]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz