Jakiś czas temu - całkiem niedawno - była niesamowita mgła... Ale nie miałam wtedy aparatu - był w naprawie. Wtedy za tymi samymi oknami było widać o połowę mniej niż na załączonych obrazkach, a zatem... Pozostaje tylko sobie to wyobrazić;)
Nie jestem fotografem, nie dysponuję super sprzętem, ale lubię robić zdjęcia miastu, które znam od urodzenia i które nieustannie mnie zaskakuje i zachwyca. Czym? To właśnie chciałabym czasem pokazać na tym blogu...
Najfajniejsza mgła to taka, z której nagle wyłania się jakiś upiorny żaglowiec. Naoglądałem się Carpentera...
OdpowiedzUsuńno ba! to jeden z moich ulubionych "straszaków";)
OdpowiedzUsuń