
Tym razem zrządzenie losu podarowało mi pół godziny na spacer po cmentarzu przy Wybickiego. Szukałam przede wszystkim najstarszych grobów, bo takie części cmentarzy lubię najbardziej, choć i nowsze groby często opowiadają ciekawe historie...


Nawet nagrobny aniołek smutno zwiesił głowę i zadumał się nad światem...

Urodziła się w dalekim Ohio, żeby spocząć na zawsze w Toruniu...

Sporo tu grobów wielokwaterowych...


Centralny punkt cmentarza - krzyż, a pod nim grób księdza Gogi, proboszcza. Od dziecka obijało mi się o uszy powiedzenie "jak ksiądz Goga", ale nigdy nie przypuszczałam, że to nazwisko nie zostało tak sobie wymyślone. Teraz ciekawi mnie etymologia powiedzenia - ciekawe, czy uda mi się do niej dotrzeć...


Skojarzenie z powyższym zdjęciem: "I przejeżdżał bolejący Pan Jezus..." - choć ciąg dalszy tego wiersza bardziej pasuje pod innym zdjęciem...


Feministki pewnie by się obruszyły, że babcia nie zasłużyła nawet na wyrycie jej imienia na grobowcu, ale mnie ten napis wzruszył - to musiała być niezwykle ważna postać dla jej rodziny...




"Esesmani go wiedli na męki..." - grób raczej symboliczny. Brak daty śmierci mężczyzny, ale miejsce wyjaśnia wszystko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz