sobota, 20 grudnia 2008

A w Piernikowie znowu pada...

Niestety - nie upragniony przez wszystkich śnieg... Stary Rynek zalany zimnym deszczem, Kopernik smutno spogląda z pomnika w stronę choinki, która chyba czuje się dość nieswojo w tak smutnych okolicznościach przyrody...
Przechodnie przemykają, bo - wiadomo - prezenty zakupić trzeba, a to ostatni dzwonek. Niektórzy (tak jak ja na przykład) przed tym weekendem nie mieli ani chwili, aby zapuścić się w miasto i poszperać za czymś ciekawym...
Sztuka polega na tym, aby szybko przeskakiwać z dachu pod dach i jak najkrócej przebywać pod gołym niebem.
W sklepach kłębią się tłumy... A ten napis na szybie "Thank God - It's Christmas" zdaje się z nich co najmniej kpić;)
Na Mostowej, jak co roku, kiermasz świąteczny - ryż, mysz i powidło tyż... To już trzecia czy czwarta lokalizacja (Stary Rynek, Nowy Rynek, Różana...) tych straganów, które kilka lat temu przerodziły się w piernikowe budki. Można tu czasem znaleźć jakiś gadżet prezentowy, można kupić stroik świąteczny, toruńskie anioły, skosztować i nabyć oscypki czy grzaniec starotoruński (oj, jak on grzeje!;), ale ogólnie nic specjalnego...
W ramach usilnych prób ożywiania Rynku Nowego Miasta już kolejny raz zlokalizowano tu lodowisko - niecierpliwi ruszyli na lód od razu, jak tylko na chwilę przestało padać...
Obok wzorem większych i bardziej znanych krewniaków Radio Gra zorganizowało rozdawanie żywych choinek - kolejka była, że ho ho...
Część płyty Rynku zasłana jest fantastycznie zieloną jemiołą - nic dziwnego, pogoda sprzyja jej urodzie. I w sumie dobrze, że ta jemioła leży, a nie wisi, bo co by to było, skoro takie tłumy tuż obok...;)
Kolejka do choinek zawijała się aż koło Szopki Betlejemskiej, która stanęła tu chyba po raz pierwszy - także w ramach ożywiania tego miejsca. Do tej pory stawała na Starym Rynku pomiędzy Ratuszem, a Pocztą Główną i kościołem jezuitów.
Wycieczka w sobotę...?
Szopka w całej okazałości.
I rzeczona kolejka do choinek...

A co, jeśli naprawdę nie spadnie śnieg? Co prawda słyszałam w RMF, że cały tegoroczny przydział spadł w Alpach, zasypane są też Stany Zjednoczone, tylko my jak zwykle - ubodzy krewni... Prognozy niby są optymistyczne, ale któż z nas jeszcze im ufa...?

niedziela, 2 listopada 2008

Mały wiejski cmentarz...

Bo starym zabytkowym cmentarzom z pięknymi nagrobkami dorównują te małe wiejskie zagubione pośród pól...

wtorek, 21 października 2008

Jesień na peryferiach miasta

Odbyłam dziś wizytę u dentystki - pierwszą u tej pani, zapoznawczą taką i było całkiem miło. Jako że od dawna nie mogłam dotrzeć do mojej poprzedniej dentystki na drugi koniec miasta, znaleziono mi panią w pobliżu miejsca pracy, zarejestrowano i wysłano po tejże.
Po wizycie uciekł mi autobus do domu - dosłownie o włos się spóźniłam. Na szczęście na następny trzeba było poczekać tylko 18 minut, a pogoda była przecudna, wiec wyciągnęłam z torby aparat i zabawiłam się w postimpresjonistkę;)

niedziela, 28 września 2008

Uśmiech świata

Plenerowy projekt toruńskiego Centrum Sztuki Współczesnej - fotografie prezentowane są w parku przy placu Rapackiego, w bezpośrednim sąsiedztwie fontanny, o której już tu było wcześniej. Miło popatrzeć na nie w słoneczny dzień i przekonać się, że ludzie na całym świecie uśmiechają się tak samo...


czwartek, 25 września 2008

Reklama dźwignią...;)

Wiem, dawno mnie tu nie było i pewnie przez czas jakiś jeszcze rzadko będę, ale jestem;) I tym, którzy wietrzą jakoweś tragiczne uzależnienia od wirtualnego świata, spieszę donieść, że nie ma się czym martwić - to tylko realny świat wokół mnie wpadł w jakiś chwilowy obłęd i żyć prawie nie daje...
A że w tym wirtualnym najczęściej można spotkać mnie na jabberze., to już inna historia.. Tak, to zdecydowanie mój ulubiony komunikator! Jak widać, został teraz doceniony publicznie. Nie znacie go? Pigmalion na pewno Wam pomoże:P

piątek, 25 lipca 2008

Tour de Carillon 2008

Trwa druga edycja zainicjowanego rok temu w województwie kujawsko-pomorskim mobilnego festiwalu Tour de Carillon, który promuje kandydaturę Torunia w rywalizacji o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Tym razem poszczególne koncerty odbywają się w miastach położonych wzdłuż Wisły - od Beskidów aż po Bałtyk. Jeden z koncertów głównych odbył się dziś na toruńskim Starym Rynku.
Ponoć w ubiegłym roku praski carillon był znacznie większy (koncerty odbywały się tylko w naszym województwie), ale ten francuski ma znacznie dłuższą drogę do przebycia. Zaledwie 4-letni, mobilny carillon z Douai umieszczony jest na solowej przyczepie ciągniętej jest przez efektowną, białą ciężarówkę. Posiada on 53, sterowane klawiaturą, dzwony o łącznej masie 4045 kg. Trzy największe dzwony, o łącznej masie 1430 kg, mogą być kołysane przy pomocy liny, tak jak tradycyjne dzwony kościelne. Mają one po dwa serca, jedno w środku, bijące podczas kołysania, i drugie na zewnątrz, sterowane z klawiatury, uderzające w nieruchomy dzwon podczas koncertów.
Zbudowany z dzwonów wieżowych carillon jest najpotężniejszym z instrumentów - dźwięki wydobywa się z niego uderzeniami młotków lub samych serc dzwonów wykonywanymi przy użyciu specjalnej klawiatury. Solistką na zdjęciu jest Monika Kaźmierczak z Gdańska.
Festiwal tegoroczny uświetnili muzycy tak z Toruńskiej Orkiestry Kameralnej, jak i kwintet dęty Hevelius Brass oraz chór akademicki z Gandawy i zespół perkusyjny Annye Folike. Dyrygowała Magdalena Cynk, kompozytorka, dyrektorka artystyczna i pomysłodawczyni festiwalu, któremu patronuje Fundacja Pro Futuro.