środa, 30 stycznia 2008

Wielki pożar zakładów drobiarskich

To zdjęcie nie jest moje ze względów oczywistych (na szczęście mieszkam zbyt daleko od tego miejsca) - "pożyczyłam" je sobie z gazeta.pl/torun. Kiedy około 18.30 byłam w okolicach mostu drogowego, w kierunku Podgórza jechał na sygnale wóz strażacki z drabiną - myślałam, że pali się kamienica po prostu, bo jednostka za Wisłą chyba nie posiada własnej drabiny. Dopiero w domu dowiedziałam się, że płonie magazyn kartonów Drosedu, potem ogień przeniósł się na dach hali produkcyjnej i gwałtownie rozprzestrzeniał - najpierw objął obszar tysiąca metrów kwadratowych, po godzinie już była mowa o 2, a dziś rano o 12. Do akcji wezwano ponad 50 zastępów (czyli ponad 200 ludzi) PSP i OSP z całego województwa ("moi" też byli), największe zagrożenie stanowił zbiornik z 5 tonami amoniaku, ale udało się zabezpieczyć go przed eksplozją. To największy taki pożar chyba nie tylko w kujawsko-pomorskim w ostatnich latach, z tego, co wiem - ogień opanowano, ale dogaszanie jeszcze trwa.
W Toruniu są trzy jednostki ratowniczo-gaśnicze PSP: JRG 1 na Koniuchach (ul. Legionów, siedziba Komendy Miejskiej PSP), JRG 2 na Rubinkowie (ul. Olsztyńska, były ośrodek szkolenia) i JRG 3 za Wisłą na Poznańskiej. Komenda Wojewódzka PSP mieści się w centrum miasta na ulicy Prostej, ale ze względu na lokalizację i funkcje podział bojowy jej nie obejmuje.
Coś ostatnimi laty los "błogosławi" torunianom - a to ptasią grypą, a to plamą oleju na Wiśle, a to wielkim pożarem... Czyżby jednak tam u góry ktoś nie do końca przychylnie patrzył na działania lokalnych sław?

1 komentarz:

  1. jaj, a kiedyz to sie stalo? przeciez podgorz to "moja" strona miasta:(
    smutno mi troche...

    OdpowiedzUsuń