A oto i patron wspomnianego wcześniej mostu - Józef Piłsudski, który dumnie wspiera się na laseczce na postumencie przy Placu Rapackiego, tu w jesiennej scenerii.Za czasów (na szczęście już minionych) ministra Romana to miejsce znalazło się na liście dofinansowywanych przez resort wycieczek patriotycznych (był taki projekt: jeśli chciało się zabrać klasę dokądś na wycieczkę, trzeba było tylko znaleźć tam jakieś istotne dla wychowania patriotycznego miejsce, dorobić do wycieczki ideologię i już można było korzystać z uroków tego miejsca po obniżonych kosztach) jako pomnik Obrońców Torunia.
Historycy zadrżeli i zaczęli drążyć - i nijak nie znaleźli powiązań Piłsudskiego z jakąkolwiek obroną Torunia. Owszem, "w Toruniu przebywał oficjalnie w czerwcu 1921 r, dwukrotnie był tu prywatnie, tytuł honorowego obywatela przyznano mu dwa dni po śmierci - 14 maja 1935 r.", ale nigdy tego miasta przed nikim nie bronił. Nie pamiętam, jak ministerstwo się z tego wytłumaczyło ostatecznie, ale ciężko było się przyznać do gafy.
A sam Dziadek dalej stoi niewzruszenie na wysokości i spod daszka pobłażliwie przypatruje się tym wszystkim cyrkom poniżej...

Katarzynko, Ty nie narzekaj na Waszego "Dziadka";) fajnie wygląda i chyba stoi w o wiele sympatyczniejszym miejscu, niż ten w Warszawie koło placu Piłsudskiego, schowany na parkingu, dzięki czemu przybrał ten pomnik u nas przydomek "dziadka parkingowego";)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)