Za oknem szaleje Emma (kto by pomyślał, że doczekam się na własnym podwórku groźnych wiatrów o damskich imionach), leje deszcz, wiatr tłucze w okno, jakby chciał je wybić, słychać tylko złowrogie świsty i huki, a ja - na przekór temu, co dzieje się za oknem - uciekam w letnie wspomnienia.Zdjęcie zostało zrobione 1 lipca 2007 podczas oprowadzania po Toruniu zaprzyjaźnionej wycieczki z Bydgoszczy. Wędrowaliśmy wówczas po Starym i Nowym Mieście, a zamówiwszy stolik w znanej już Wam pierogarni, wybraliśmy się na drugą stronę Wisły - na Zamek Dybowski, na którym nie byłam chyba od czasów podstawówki. O samym zamku kiedy indziej, natomiast widok na toruńską starówkę spod niego jest równie urzekający.

...jeszcze chwilka i znów przyjdą słoneczne dni.
OdpowiedzUsuńZa Wisłą są też całkiem ciekawe fortyfikacje - czy to po Prusakach?
OdpowiedzUsuńFortyfikacje prawdopodobnie tak - był pierścień wokół Torunia, więc może i te za Wisłą wchodziły w jego skład. Natomiast zamek Dybowski był jak najbardziej polski - pojawi się tu wkrótce;)
OdpowiedzUsuńTo jedno z ciekawszych Twoich zdjęć :-) Ładna kompozycja, miły letni nastrój. Całość przyjemna dla oka poprzez kontrasta kolorystyczne i nietypowe ujęcie tematu.
OdpowiedzUsuń- Gratuluję!
A po fortach się chodzi całą paczką. Jest wtedy bezpiecznie i towarzysko, co wcale nie znaczy, że genialniejsze zdjęcia wychodzą ;-)
Na grupie cyfrowej napisz, że organizujesz plener fortowy i ludzie zjadą. Z Polski też. Przy okazji poznasz na pewno stałych toruńskich pleneraków. To są ci co chodzą na plenery, a zdjęć nie pokazują :D
Zresztą po co ja to piszę? Ty wiesz co masz robić z aparatem, a mnie nie ma. Nie mam czasu. I już!