...bo na takiej dziś zamieszkałam kilkanaście minut po powrocie do domu - trafiłam prosto w środek tej burzy. Lało, wiało, sypało gradem, grzmiało i błyskało... W parę chwil woda była wszędzie. Trochę współczułam pani w szpilkach i garsonce, która łudziła się, że chroni ją parasolka i lawirowała miedzy kałużami, chodnikiem, trawnikami, próbując przejść inaczej niż po kostki w wodzie...









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz