sobota, 9 maja 2009

Stary kościółek w Młyńcu

Troszkę na uboczu, pośród zieleni nad Drwęcą, stoi mały drewniany niemal trzystuletni kościółek. Młyniec przechodził z rąk do rąk - pierwotnie (XIII-XIV wiek) był wsią rycerską komturstwa krzyżackiego w Toruniu, następnie trafił w ręce kilku kolejnych dziedziców, a wreszcie do toruńskich benedyktynek, które sprowadziły tu jezuitów, a ci wybudowali kościół misyjny. Placówka pełniła funkcje willi letniskowej, wielokrotnie też tutaj chronili się zakonnicy z miasta (w czasach zarazy czy wojen ze Szwedami). Wielu z nich zostało też pochowanych w okolicznych lasach i przy kościele, ale po grobach nie zachowały się żadne ślady. Po kasacie zakonu jezuitów kościół pełnił rolę prywatnej kaplicy dziedzica dzierżawiącego ten teren, a w połowie XIX wieku został włączone w struktury parafialne diecezji włocławskiej (przejściowo także płockiej).
Całość wyposażenia kościoła przetrwała do dziś w niezmienionej formie. Oczywiście prowadzono prace konserwatorskie, by dekoracje i dzieła sztuki odzyskały dawny blask, ale oryginalny - nieco ludowy - barok zachował swój pierwotny urok.
Organy zdobi dziwna wąsata twarz... Mnie się kojarzy ze Wschodem, z muzułmanami - dotąd nie znalazłam wyjaśnienia tej tajemniczej dekoracji.
Po prawej stronie ołtarza głównego, nad zakrystią, znajduje się coś w rodzaju małej loży, z której mszy przysłuchiwali się początkowo starzy lub chorzy zakonnicy, być może ich goście, później właściciele okolicznych dóbr ziemskich, a nawet i dziś jest to miejsce honorowego zasiadania rodziny osiedlonego tu członka klubu rotariańskiego, który finansował wiele prac renowacyjnych i zabezpieczających w kościółku.
Widok na kościół ze wspomnianej loży.
Widok z loży na ołtarz główny.
Dzwonnica przed kościołem.
A do miejsca mam sentyment... Obecnie jest to kościół filialny mojej parafii i kiedy w 2000 roku przygotowywano dokumentację konserwatorską, pomagałam w ustaleniu właściwego brzmienia i tłumaczyłam inskrypcje łacińskie znajdujące się w kościółku;)

1 komentarz: