Skoro o burzach mowa, to od jakiegoś czasu dziwne rzeczy dzieją się na moim niebie... Błysków i grzmotów nie uchwyciłam aparatem, ale aktualnie już leje i mam nadzieję, że zdążę wyłączyć kompa, zanim mi w niego coś pierdyknie;)



Nie jestem fotografem, nie dysponuję super sprzętem, ale lubię robić zdjęcia miastu, które znam od urodzenia i które nieustannie mnie zaskakuje i zachwyca. Czym? To właśnie chciałabym czasem pokazać na tym blogu...
Burze w czerwcu to jeszcze zrozumiała rzecz, ale takie jak obecnie temperatury, wybitnie czerwcowi nie przystoją.
OdpowiedzUsuńŁadne zdjęcia, niczym z Wojny Światów;)