środa, 5 sierpnia 2009

Chłopaki dają radę!;)

Tego lata w Toruniu odbywają się XIV światowe Igrzyska Polonijne. Hala sportowa w mojej szkole została wyznaczona na miejsce rozgrywek siatkarzy, będziemy też gościć rozgrywki w plażówkę - ale to od jutra. A ja czasem bywam tam w charakterze zabezpieczenia medycznego;)
Żeby te żony i kandydatki na nie widziały, z jakim zaangażowaniem panowie potrafią froterować podłogi;)
Poniżej mecz litewsko-litewski. Trzeba przyznać, że wszystkie trzy drużyny stamtąd reprezentują wyjątkowo wysoki poziom (w przeciwieństwie do Kanady na przykład - dawno już nie widziałam tak turystycznej siatkówki;)
Poniżej mecz K.S. Sokoła Grodno z ekipą z Austrii - Grodno (w żółtych koszulkach) to moi faworyci (choć to podobno Austria przyjechała po złoto), bo grają rewelacyjnie, a poza tym są sympatyczni i dobrze się bawią przy okazji;)
W kibicowaniu i zaśpiewkach boiskowych też nie mają sobie równych;)
Poniżej mecz Litwa - Anglia. Długo wsłuchiwałam się w to, co krzyczą "Anglicy" - wydawało mi się, że brzmi to jak: "hej, hej, ty myjesz samochód!", ale podobno krzyczą, że jedzie samochód;)
A "Niemców" (tych bardziej żółtych) jakoś nie lubię... Choć porozmawiałam sobie dziś z całkiem miłym człowiekiem z Hamburga, ale... mało który stamtąd jest taki.
Niby wszyscy uczestnicy tych igrzysk są Polakami - tylko mieszkają w różnych krajach - a jednak... Zauważyłam, że sympatia wobec drużyn rozkłada się różnie. Moja akurat znalazła się zdecydowanie po stronie zawodników z Litwy czy Białorusi niż z Niemiec czy Austrii... Może to kwestia nazwy [bardziej swojsko brzmi mi jednak K.S. Sokół Grodno niż Polomannia Aachen], może jednak bardziej składu i sympatyczności grających... Wydaje mi się, że ci Polacy bardzo mocno przejmują cechy narodów, w których przyszło im żyć.
Jedno jest pewne - ci ze wschodu [poza tym, że grają cudnie] świetnie się bawią przy kibicowaniu, uśmiechają się, zagadują i w naturalny sposób zyskują sobie przychylność widzów, a jeśli słychać z boiska swojsko brzmiące przekleństwa, nerwowe okrzyki i kłótnie z sędzią, to najprawdopodobniej grają ci z Niemiec czy Austrii, bo nawet ci z Anglii potrafią się jeszcze całkiem opanować.
I jeszcze jedno spostrzeżenie: z takiego siatkarza byłby całkiem dobry materiał na męża... Owszem, wysportowane sylwetki czynią ich przystojnymi, ale chodzi mi oczywiście przede wszystkim o to froterowanie podłóg...:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz