sobota, 24 kwietnia 2010

www.niekarmgolebi.pl

Co można robić w ciepłe słoneczne niedzielne popołudnie, jeśli ma się dzieci, które są jeszcze za małe, aby zatkać je McDonald'sem, a też chcą atrakcji? Oczywiście idzie się karmić gołębie na Starym Rynku;)
Nie wszyscy jednak są tak pozytywnie nastawieni do największych miejskich bałaganiarzy - w wielu miejscach można zobaczyć parapety i dachy naszpikowane przeciwgołębiowymi szpikulcami, ale nie do końca spełnia to swoją rolę. Wiele przestrzeni w mieście zostało dokładnie zaznaczonych przez fruwające paskudy - stąd akcja zaprezentowana na poniższym billboardzie.
Co prawda nie spotkałam się jeszcze w Toruniu z tak uciążliwymi skutkami tych powietrznych desantów, jak to jest w Kaliszu, gdzie ponoć wszyscy na widok takiego lecącego stada kryją się gdzie kto może, aby uniknąć... zaznaczenia - wolałabym jednak, żeby do tego nigdy nie doszło...

2 komentarze:

  1. Kiedy burmistrz NYC powiedział o nich "latające szczury" byłem oburzony!
    - Teraz jakby mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akcja skończyła się ochlapaniem billboardów białą farbą, bo rzeczywistość nie dostała nadziejom twórców.
    Bd Boy is back :P

    OdpowiedzUsuń