sobota, 19 czerwca 2010
Uliczne pokazy cyrkowe...
W piątkowe popołudnie w centrum miasta - pod zegarem przy Empiku - można było oglądać pokazy międzynarodowych grup cyrkowych. Zdaje się, że była to jedna z inicjatyw Teatru Wiczy. Okazało się, że w sumie niewiele trzeba, aby zorganizować kapitalną imprezę dla przypadkowych widzów - atmosfera była doskonała, skoczna muzyka i dużo śmiechu, groszem widzowie też chętnie sypali po kolejnych prezentacjach...
Oglądając jedną z nich, poczułam się przez chwilę jak rok temu w Wilnie, które wówczas było ESK i na ulicach także można było natknąć się na różne działania artystyczne. Toruń stara się o ESK 2016 - mimo fatalnej postawy władz i niezborności wszelkich komitetów Toruń zwyczajnie zasługuje na ten tytuł. I wystarczy przejść się latem ulicami starówki, żeby przekonać się, ile ciekawego ma do zaoferowania - trudno nie trafić na jakąś atrakcję. I wcale nie dlatego, że rywalizacja o ESK trwa - tutaj tak było od kiedy pamiętam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Ja bardzo przepraszam, ale w Toruniu sztuka cyrkowa trzyma się bardzo mocno! I to w takim bardzo solidnym wydaniu, bo nasi miejscy klowni, zamiast występować w namiocie, mają scenę w solidnym murowanym budynku na Wałach (wałach to taki koń, prawda?) gen. Sikorskiego. Tylko może nie mają czerwonych nosów, ale ten brak zawsze można przecież nadrobić;)
OdpowiedzUsuńino nasi miejscowi clowni (w pełni zgadzam się z powyższą opinią!) zamiast bawić ludzi tylko jedno potrafią dobrze - wkurzyć ich aż do białości... to ja chyba jednak wolę się pośmiać;)
OdpowiedzUsuńOd lat wielbię Toruń. Gdy tylko mogę- wpadam i chłonę. Od ulubionych jezior Pojezierza Brodnickiego kilkadziesiąt km. Dzięki za ten blog, za fotki, opisy oraz inne adresy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń