I znów nie trafiłam tu w porę... Nagły wybuch wiosny rozwinął moje ulubione magnolie pod Maiusem, ale - jak widać - zaczęły już one opadać... A może to ten wczorajszy (przed-?) deszczyk? A może sobotnia burza piaskowa? Niezbadane są wyroki aury...;)
Nie jestem fotografem, nie dysponuję super sprzętem, ale lubię robić zdjęcia miastu, które znam od urodzenia i które nieustannie mnie zaskakuje i zachwyca. Czym? To właśnie chciałabym czasem pokazać na tym blogu...
Jasna cholera, zatem magnolia przy Kościuszki też już zzieleniała?! A ja się na nią kolejny rok zasadzam z obiektywem! Głupia robota, człowiek biega, a wiosna i tak mu ucieka. Chyba jednak wolę kwietnie nieco chłodniejsze, takie przynajmniej na dłużej zachowują bielszy odcień przyszłej zieleni.
OdpowiedzUsuńW sprawie kwitnących magnolii zapraszam Państwa do mojego obejścia. Będą pokazywane 5 maja, te kwitnące z Bydgoskiego Przedmieścia.
OdpowiedzUsuń