piątek, 22 lutego 2008

Dyskretny urok kamienic

Na rogu ulic Łaziennej i Św. Jana stoi klasycystyczna kamienica z początku XX wieku, w której mieściły się dawniej łaźnie miejskie. Jednak nazwa ulicy wywodzi się od łaźni średniowiecznych, zlokalizowanych już za murami miasta (ulica prowadzi w kierunku Wisły) - najczęściej były to łaźnie parowe, w których wylewano gorącą wodę na rozpalone płyty lub rozgrzane kamienie, wokół których na drewnianych ławach leżeli ludzie biczujący się brzozowymi witkami.
Obecnie w budynku mieszczą się jakieś małe firemki typu produkcja stempli, hurtownia artykułów biurowych oraz drobne usługi reklamowe, czyli trochę mydło i powidło;)

poniedziałek, 18 lutego 2008

Gołębie wszystkich placów wzywam was...

A na Rynku - pomiędzy kościołem akademickim a ratuszem, w okolicach fontanny z flisakiem - mają swoje królestwo gołębie... Zawsze ich tu pełno, czekają na okruszki chętnie rzucane przez dobrych ludzi i stanowią niezwykłą atrakcję dla dzieci...

Flisak

Zachodnia pierzeja Rynku starego Miasta - pod majestatycznymi murami ratusza znajduje się pochodząca z 1914 roku fontanna z posążkiem flisaka wygrywającego na skrzypcach koncert dla żab. Legenda głosi, że średniowieczny Toruń nawiedziła prawdziwa plaga tych płazów, z którą nikt w mieście nie mógł sobie dać rady. Zdenerwowany burmistrz obiecał temu, kto wybawi coraz bardziej niezadowolonych mieszczan z tej opresji, rękę swojej córki oraz nagrodę pieniężną.
Traf chciał, że w córce burmistrza kochał się ubogi flisak. Stanął ze swymi skrzypcami na rynku i zaczął grać czarujące melodie - ku zdumieniu wszystkich wokół niego zaczęły gromadzić się żaby, a kiedy ruszył przed siebie, żaby ruszyły za nim. Tym sposobem flisakowi udało się wyprowadzić żaby z miasta (a śmiałków, którzy tego próbowali, było wielu) i ożenił się z piękną burmistrzanką.

wtorek, 12 lutego 2008

Anioły czuwają nad tym miastem...

Co nam tam Los Angeles - my tu mamy własne Miasto Aniołów wszakże:) Ta nazwa chyba już na dobre przylgnęła do Torunia, a trzeba przyznać, że i anioły w Toruniu są naprawdę nieźle promowane i zaczynają dorównywać w skojarzeniach piernikom.
Ten na zdjęciu czuwa nad bramą do Ratusza Staromiejskiego (choć można go spotkać także w wielu innych ważnych dla grodu Kopernika miejscach) - dzierży w jednej dłoni tarczę herbową, a w drugiej klucze do miasta. Anioła dodano do herbu Torunia w roku 1470, pod koniec wieku XIX próbował go wygryźć z obrazka orzeł pruski, ale z czasem anioł odzyskał należne mu miejsce.
Warto też przyjrzeć się wrotom bramy na tarczy herbowej - połowa jest zamknięta przed wrogami, a połowa życzliwie otwarta dla gości.

piątek, 8 lutego 2008

Kościół akademicki

Kościół pw. Św. Ducha zwany jest popularnie kościołem jezuitów - to chyba centrum duszpasterstwa akademickiego w Toruniu, choć redemptoryści na Bielanach się nie poddają;)
Bryła świątyni wyróżnia się spomiędzy innych kościołów na starówce - bo nie jest to budowla gotycka. Powstała jako zbór ewangelicko-augsburski, wybudowany po zabraniu protestantom w wyniku tumultu toruńskiego (1724) dawnego franciszkańskiego kościoła pw. NMP, przez co nabożeństwa musiano odprawiać w niewielkiej sali Dworu Artusa. (Pamiętajmy, że tu, w Toruniu, protestantów było sporo, średniowieczny Toruń był tak naprawdę miastem zamieszkanym głównie przez Niemców, którzy jednak czuli się wiernymi poddanymi króla polskiego; kwitła tu też tolerancja religijna, której efektem było Colloquium Charitativum w toruńskim ratuszu w 1645 roku.)
Obecnie kościół należy do katolików - zresztą jeśli by prześledzić historię toruńskich świątyń, okazałoby się, że większość z nich przechodziła z rąk do rąk, ewentualnie w tym samym czasie funkcjonowały w nich zgodnie zgromadzenia wiernych różnych obrządków i nikomu to nie przeszkadzało. Wnętrze św. Ducha pozostało surowe, właściwie można tam zobaczyć tylko pięknie odnowiony barokowy ołtarz, ambonę, intarsjowane portale wiodące do zakrystii i organy, które uległy zniszczeniu podczas pożaru kościoła w maju 1989 roku, a których rekonstrukcja chyba nadal jeszcze się nie zakończyła.
Kościół ten stał się ważnym punktem podczas tzw. wypadków toruńskich z 1 i 3 maja 1982, kiedy to oddziały ZOMO brutalnie spacyfikowały manifestacje mieszkańców i studentów w obronie demokracji i wolności. Ludziom opuszczającym kościół po nabożeństwie 3 maja urządzono "ścieżkę zdrowia", nie zważając na wiek ani płeć czy stan fizyczny, Zomowcy zagrozili też wejściem do kościoła w przypadku nieopuszczenia go przez tych, którzy bali się wyjść na zewnątrz (fragmenty z książki W. Polaka dostępne są pod tym adresem: http://w.icm.edu.pl/t/niepokor/niepoko3.htm).
Z toruńskim kościołem jezuitów kojarzyć należy też takie znane postacie, jak o. W. Oszajca i o. W. Wołoszyn.

czwartek, 7 lutego 2008

Dziadek

A oto i patron wspomnianego wcześniej mostu - Józef Piłsudski, który dumnie wspiera się na laseczce na postumencie przy Placu Rapackiego, tu w jesiennej scenerii.
Za czasów (na szczęście już minionych) ministra Romana to miejsce znalazło się na liście dofinansowywanych przez resort wycieczek patriotycznych (był taki projekt: jeśli chciało się zabrać klasę dokądś na wycieczkę, trzeba było tylko znaleźć tam jakieś istotne dla wychowania patriotycznego miejsce, dorobić do wycieczki ideologię i już można było korzystać z uroków tego miejsca po obniżonych kosztach) jako pomnik Obrońców Torunia.
Historycy zadrżeli i zaczęli drążyć - i nijak nie znaleźli powiązań Piłsudskiego z jakąkolwiek obroną Torunia. Owszem, "w Toruniu przebywał oficjalnie w czerwcu 1921 r, dwukrotnie był tu prywatnie, tytuł honorowego obywatela przyznano mu dwa dni po śmierci - 14 maja 1935 r.", ale nigdy tego miasta przed nikim nie bronił. Nie pamiętam, jak ministerstwo się z tego wytłumaczyło ostatecznie, ale ciężko było się przyznać do gafy.
A sam Dziadek dalej stoi niewzruszenie na wysokości i spod daszka pobłażliwie przypatruje się tym wszystkim cyrkom poniżej...

cud-ny widok

Pisząc ostatnio o moście drogowym, wspominałam, że można z niego podziwiać piękną panoramę miasta ogłoszoną niedawno werdyktem internautów jednym z cudów Polski. To zdjęcie zostało zrobione 1 lipca 2007 - piękny widok, prawda?
Jeszcze piękniejszy jest nocny portret starówki, ale niestety nie dysponuję na razie takim zdjęciem. Proszę sobie wygooglać;)