Jedna z moich ulubionych knajpek, na cześć której pieję z zachwytu wszędzie gdzie się da, reklamuję wśród znajomych, a jak się da, to nawet zaciągam ich tam osobiście - efekt zwykle jest taki sam: oni również zakochują się w tym miejscu.Obsługa jest przesympatyczna (co widać po części na załączonym obrazku), wystrój lokalu obmyślono perfekcyjnie, w tle zawsze słychać niezbyt głośną muzykę sprzyjającą długim rozmowom, jedzenie (jak i sposób jego podawania) jest wyśmienite i wcale nie boli przeciętnej kieszeni. Nieco można obejrzeć obejrzeć w galerii samej pierogarni (http://pierogarnie.com/index.php?id=5).
Ja dodam tylko od siebie, że jeśli miarą jakości lokalu jest także jakość toalety, to... tę w pierogarni naprawdę warto zobaczyć na własne oczy;)

Czy czas oczekiwania na posiłek również uległ skróceniu? ;-)
OdpowiedzUsuńzależy od dnia i pory - ale o ile nie umierasz z głodu, to nawet dłuższe czekanie upływa w całkiem przyjemnej atmosferze;)
OdpowiedzUsuń