
Taki tytuł nosi film w reżyserii Andrzeja Seweryna, który właśnie oglądam w TVP 1. Zawsze podziwiałam Wrocław za to, jak potrafi się promować poprzez pokazywanie miasta w filmach i serialach. Teraz oglądam ten mój Toruń na ekranie telewizora i tak sobie myślę: kurde, jak mu tu jednak mamy pięknie...;)

Warszawa też się niezgorzej promuje - począwszy od lukrowanego świata Magdy M., poprzez lekko podrasowany świat z M jak Miłość, aż po siermieżną rzeczywistość Rysia z Klanu :)
OdpowiedzUsuń