sobota, 26 kwietnia 2008

Żużlowe pożegnanie

Żużlowy motocykl na cmentarzu? To nie przypadek i nie głupi żart. Odpalenie tego motocykla w trakcie odbywających się nieopodal uroczystości pogrzebowych było znakiem pożegnania przez klub swego wiernego kibica i przyjaciela. Na pogrzebie pojawili się przedstawiciele władz klubu, działacze, zawodnicy, m.in. Ryan Sullivan czy Adrian Miedziński.
Pogrzeb zgromadził też bardzo wielu księży, zakonników i zakonnic z całej Polski. Nie zabrakło rodziny, przyjaciół i sąsiadów - rzadko widuje się przy okazji takich uroczystości tak wypełnione kościoły. Kim był zmarły, którego przybyło pożegnać tak wielu?
Aktywnym i odważnym parafianinem, przyjaznym i pomocnym sąsiadem, radosnym przyjacielem, wspaniałym mężem i ojcem, ojcem księdza Piotra - michality, misjonarza, kapelana polskich żużlowców, dobrym człowiekiem. Był także moim wujkiem, może trochę "przyszywanym" - ale wujkiem.

1 komentarz: