poniedziałek, 12 maja 2008

Oczko się spsuło temu misiu...

Urban legend głosi, że 3 lata temu jedna z moich koleżanek matematyczek przyłapała swoje pierwszaki na znęcaniu się nad misiem nieznanego pochodzenia. Znęcanie polegało na grupowym kopaniu misia w zacisznym kącie szkolnego korytarza. Oczywiście wychowawczyni zwróciła uwagę dzieciakom z matfizu, że tak się nie godzi i nie uchodzi żadną miarą... Na najbliższej matematyce okazało się, że honorowe miejsce w pierwszej ławce zajmuje odczyszczony i doprowadzony do jako takiego ładu miś - miejsce to zajął na pozostałe dwa lata nauki chłopaków;) Niestety - z uszkodzonym okiem misia niewiele dało się zrobić.
Te dzieciaki z matfizu zdają właśnie maturę - dziś nawet pytałam kilkunastu na egzaminie ustnym. A miś wraz z dniem rozdania świadectw absolwentom zmienił adres i zamieszkał na naszym wspólnym matematyczno-polonistycznym zapleczu...

2 komentarze:

  1. Hej! Dzięki za odwiedziny. Przypisałam Cię do moich miast. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia z życia wzięta... . Właśnie dla takich story warto prowadzić bloga Pani Psor! - Powiedziawszy to Starszy Pan westchnął i zadumał się nad upływem czasu... .
    - Jego matura była tak dawno!

    Za chwilę jednak rozchmurzył się: "Na lato idzie!" - Zagadał nie wiadomo po co i... zniknął!

    OdpowiedzUsuń