wtorek, 31 sierpnia 2010

Ale będzie kanonada...

Dziś niespodziewanie (mimo chłodnego poranka) pogoda zaszalała - zrobiło się ciepło, słonecznie i bardzo przyjemnie. Miłe takie zaskoczenia. Ale teraz...
Po południu mnie ścięło - bardziej niż po zwykłym dniu pracy. Tak, jak zwykle dzieje sie to przed burzą... Wyjrzałam przez okno a tu...
Zbliża się w tempie zastraszającym! Ale będzie się działo...

3 komentarze:

  1. I... Ostatecznie rozeszło się po kościach?

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie ostatecznie nie wiem, czy powinnam się cieszyć, czy raczej być zawiedziona...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko przemija zdjęcia pozostają!

    I to jest kolejny powód dla którego ulotny dramatyzm dnia codziennego winno zachować się w pikselach.

    OdpowiedzUsuń