piątek, 29 maja 2009

(Bez)ludna wyspa...

...bo na takiej dziś zamieszkałam kilkanaście minut po powrocie do domu - trafiłam prosto w środek tej burzy. Lało, wiało, sypało gradem, grzmiało i błyskało... W parę chwil woda była wszędzie. Trochę współczułam pani w szpilkach i garsonce, która łudziła się, że chroni ją parasolka i lawirowała miedzy kałużami, chodnikiem, trawnikami, próbując przejść inaczej niż po kostki w wodzie...









sobota, 9 maja 2009

Stary kościółek w Młyńcu

Troszkę na uboczu, pośród zieleni nad Drwęcą, stoi mały drewniany niemal trzystuletni kościółek. Młyniec przechodził z rąk do rąk - pierwotnie (XIII-XIV wiek) był wsią rycerską komturstwa krzyżackiego w Toruniu, następnie trafił w ręce kilku kolejnych dziedziców, a wreszcie do toruńskich benedyktynek, które sprowadziły tu jezuitów, a ci wybudowali kościół misyjny. Placówka pełniła funkcje willi letniskowej, wielokrotnie też tutaj chronili się zakonnicy z miasta (w czasach zarazy czy wojen ze Szwedami). Wielu z nich zostało też pochowanych w okolicznych lasach i przy kościele, ale po grobach nie zachowały się żadne ślady. Po kasacie zakonu jezuitów kościół pełnił rolę prywatnej kaplicy dziedzica dzierżawiącego ten teren, a w połowie XIX wieku został włączone w struktury parafialne diecezji włocławskiej (przejściowo także płockiej).
Całość wyposażenia kościoła przetrwała do dziś w niezmienionej formie. Oczywiście prowadzono prace konserwatorskie, by dekoracje i dzieła sztuki odzyskały dawny blask, ale oryginalny - nieco ludowy - barok zachował swój pierwotny urok.
Organy zdobi dziwna wąsata twarz... Mnie się kojarzy ze Wschodem, z muzułmanami - dotąd nie znalazłam wyjaśnienia tej tajemniczej dekoracji.
Po prawej stronie ołtarza głównego, nad zakrystią, znajduje się coś w rodzaju małej loży, z której mszy przysłuchiwali się początkowo starzy lub chorzy zakonnicy, być może ich goście, później właściciele okolicznych dóbr ziemskich, a nawet i dziś jest to miejsce honorowego zasiadania rodziny osiedlonego tu członka klubu rotariańskiego, który finansował wiele prac renowacyjnych i zabezpieczających w kościółku.
Widok na kościół ze wspomnianej loży.
Widok z loży na ołtarz główny.
Dzwonnica przed kościołem.
A do miejsca mam sentyment... Obecnie jest to kościół filialny mojej parafii i kiedy w 2000 roku przygotowywano dokumentację konserwatorską, pomagałam w ustaleniu właściwego brzmienia i tłumaczyłam inskrypcje łacińskie znajdujące się w kościółku;)

Jest w orkiestrach dętych jakaś siła...;)

piątek, 8 maja 2009

Jedzie, jedzie straż ogniowa...;)

W tym roku przez trzy dni odbywają się huczne obchody stulecia istnienia Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu - mają one wymiar wojewódzki, a nawet ogólnopolski chyba. Znalazłam się dziś na starówce tylko na chwilę, już po uroczystym otwarciu, ale przecież nie mogłabym przeoczyć reprezentantów mojej ulubionej firmy, dla której pracowałam przez kilkanaście lat;)
A ten stary magirus powyżej, szanowni państwo, to nie byle jaki wóz... Pamiętacie film "Misja specjalna"? Pamiętacie strażaków-przebierańców pod wodzą Kowalewskiego (tam w roli kucharza)? I szaleńczą ucieczkę przed wrogiem z jednym z bohaterów uczepionym drabiny majtającej nad przepaścią? To właśnie ten magirus zagrał w tamtych scenach;) Na co dzień stacjonuje w jednostce straży pożarnej w Tucholi:)

niedziela, 3 maja 2009

Stary cmentarz...

Ledwie pamiętam to miejsce z czasów, gdy chodziłam jeszcze do podstawówki - stary opuszczony ewangelicki cmentarz w Krobi. Prawdopodobnie jego istnienie związane jest z rodziną osadników niemieckich, którzy tu zamieszkali. Najstarszy nagrobek pochodzi z roku 1910, a wszystkich jest raptem około 9-10...
Niewiele da się już odczytać z napisów, choć jeden z pomników musiano postawić komuś szczególnemu - wnioskuję to tylko z polskiego napisu na płycie, bo kto tu spoczywa...? tego już z pomnika się nie dowiemy...
Czasem da się odczytać imiona, nazwiska, daty... Ciekawe, czy pod połaciami tych konwalii też znajdowały się jakieś groby...?
Jak przez mgłę pamiętam z czasów podstawówki trzy nagrobki, na których widniało to samo nazwisko, różne daty urodzenia i taka sama data śmierci - wrzesień albo październik 1939... Czy to są te trzy nagrobki? Dziś już nic nie da się odczytać...
Napis na bramie głosi: Eingang zur Ruhe 33 - cokolwiek oznacza to "33", może datę postawienia tej bramy, za którą dziś tonie w zaroślach (a czasem i śmieciach) kilka mniej lub bardziej opuszczonych grobów?
[Zdjęcia robiłam komórką z braku innego sprzętu - i tak są niezłe jak na jego możliwości;)]