poniedziałek, 20 grudnia 2010

niedziela, 19 grudnia 2010

czwartek, 2 grudnia 2010

Atak zimy...

...to co prawda na mój ogródek, ale... Powinnam być teraz w pracy, a nie jestem - nie dało się. Moim objazdem bałam się jechać, żeby się nie zakopać i nie ześlizgnąć gdzieś w bok, a na głównej leżą tiry i od pobudki o 6.30 nie widziałam ani jednego autobusu (jest 10.20).
O 13 jest pogrzeb, na który będziemy próbowali dojechać - moim samochodem, bo tylko on z rodzinnych ma szansę sobie poradzić na drogach zawianych śniegiem z pól i zalegającym dość wysoko. Zobaczymy, jak to będzie...

poniedziałek, 15 listopada 2010

poniedziałek, 1 listopada 2010

Wszystkich Świętych prowincjonalnych...

Panu Bogu świeczkę, a i amerykańskim potworom dynię - to tak na wszelki wypadek chyba...

niedziela, 31 października 2010

Komuś zimno...

A co to będzie, jak prawdziwa zima przyjdzie...?

środa, 20 października 2010