W piątkowe popołudnie w centrum miasta - pod zegarem przy Empiku - można było oglądać pokazy międzynarodowych grup cyrkowych. Zdaje się, że była to jedna z inicjatyw Teatru Wiczy. Okazało się, że w sumie niewiele trzeba, aby zorganizować kapitalną imprezę dla przypadkowych widzów - atmosfera była doskonała, skoczna muzyka i dużo śmiechu, groszem widzowie też chętnie sypali po kolejnych prezentacjach...
Oglądając jedną z nich, poczułam się przez chwilę jak rok temu w Wilnie, które wówczas było ESK i na ulicach także można było natknąć się na różne działania artystyczne. Toruń stara się o ESK 2016 - mimo fatalnej postawy władz i niezborności wszelkich komitetów Toruń zwyczajnie zasługuje na ten tytuł. I wystarczy przejść się latem ulicami starówki, żeby przekonać się, ile ciekawego ma do zaoferowania - trudno nie trafić na jakąś atrakcję. I wcale nie dlatego, że rywalizacja o ESK trwa - tutaj tak było od kiedy pamiętam...